niedziela, sierpień 03, 2008

Kolejny szybki heads-up, bo Kanik dzieli sie zdjeciami na flickrze swoim.
TU link do pokazu slajdow jej slicznych fotek. Uwaga dla slabych sercem - duzo bezbronnych zwierzatek ;)

Tradycyjnie juz po prawej link dodaje.
Przy okazji wyrzucam te ktore nie sa aktualizowane :P

Oraz u PyszeQ'a jest nowa produkcja gitarowa pt. "terrible product" YUMMY!

pozdrav!

wtorek, lipiec 15, 2008

Carrotmob


Carrotmob Makes It Rain from carrotmob on Vimeo.

piątek, maj 30, 2008

Pan Maliszon poszedl sie wspinac.
Zobaczmy czy doszedl...

LINK

[edit] cos flasz nie dziala. link zamiast embeda :/

niedziela, maj 25, 2008

Tytul mowi sam za siebie ;)

Pan Ogon w Brazylii

tez sie pojawia po prawej :)

czwartek, maj 15, 2008

jol jol jol!
Samotne z Doma wyjscie na Tymona nastroilo mnie do skrobniecia czegos. Tu.

Najpierw wszak chce podziekowac za wasze wizyty (o dziwo ktos tu jeszcze zachodzi :P ). Drazyly mi w brzuchu dziure wiec one tez przyczynily sie do reaktywacji.

Wrocmy jednak do Tymona. Bo jest do czego.
Info o koncercie sprzedal mi Ogon - dzieki synek, wieczor byl naprawde dziwny. Takie lubie.
Poczawszy od zalosnej frekwencji ktora oscylowala w okolicach 40 chlopa (w tym z 15 osob to znajomi wlasciciela, czyli przedzial wiekowo/wagowy +45/+100), poprzez fantastycznie niezorientowanego barmana (pytanie czy ta biala kawa ma byc z mlekiem :P ), az po poczatek koncertu zagranego totalnie na odpierdol. Znaczy sie tylko poczatek na odpierdol ;). Potem bylo lepiej. Nawet bardzo.
Ryski zaczely grac okolo 23, zaraz potem jakies 10 osob wyszlo, reszta pozostala przyspawana do krzesel i law. Grano nowego (sprzed 1,5 roku) Tymona i Transistorsow, potem nas rozpuscili troszke i zaczeli grac wiecej z wesela i polovirusa. Towarzystwo generalnie wiedzialo co graja, interakcja byla, tylko ze wciaz na siedzaco. Jak kazdy z was wie, kc z 40 osobami siedzacymi przy solikach i barze oraz kapeli na podwyzszeniu wyglada dziwnie. No i wlasnie tak bylo. Dziwnie. Poza odpuszczonym poczatkiem chlopaki zagrali ok, pokazali ze sie na graniu znaja, czesto i gesto wplatajac instrumentalne zabawy, solowki, przejscia i takie tam.

Skonczyli jakos po poltora godzinie, na bisy sie nie dajac namowic zbytnio. Przy 15 zetach wstepu i 40 placacych zastanawiam sie czy przyjazd znad morza im sie wogole oplacal. No ale byli i za to im dzieki. Na plus trzea zaliczyc tez sympatyczna pogawedke z basista podczas przerwy. I czyste powietrze ;)

To tyle relacji z niezaszczyconego wasza obenoscia iwentu. Chcialem jeszcze o parapetowie napisac, ale chyba wszyscy byli wiec tylko kilka zdjec :)





[edit]
wcieplem tez pare zdjec na flickra.
takoz i Kuba Pysz

sobota, luty 23, 2008

Koniec tego tygodnia mial bardzo wojskowy wydzwiek.
Najpierw dostalem zawiadomienie ze w czerwcu bede mial 9-dniowe cwiczenia w ramach przydzialu mobilizacyjnego. Dwa dni pozniej w czasie ogladania roznosci w moim sklepie osiedlowym natrafilem na dwa nierozerwalnie z wojskiem zwiazane produkty:
1. kawe zbozowa:


2. suchary z kminkiem:


Azeby wspomnienia byly pelne szukam bromu do kawy ;)

poniedziałek, luty 18, 2008

Haaaaaaaaaaaaaloooooo!

Yes, yes. I'm still alive.
However, a steady and ample supply of a certain substance makes me awfully lazy. Not to mention redecoration of my kitchen. Well...

Ale tak czy siek trza sie odezwac. Chociazby z powodu wysmienitego mix'u DJ Vadima. Pojechal tym razem we Wiedniu. Wiecej detali TU. A TU link do mixa. Mocno hiphopowy, i jak to u Vadima wielu klasykow w nim. Polecam.

Postaram sie tez cos fotografowac i skrobac.
Pozdro!

sobota, grudzień 15, 2007

Poscik z okazji dodatkow na flickrze.

Z Doma idziemy dzisiaj na "zlot" z themixingbowl. Zabralo nam 4 lata zdecydowanie sie na ten krok. Troszke podekscytowanym i zestresowanym przed spotkaniem po raz pierwszy w "realu" wielu znajomych z netu :P
Zaczynamy w barze, a potem w planach jakis klub i nieskoordynowane wygibasy. Z drugiej strony bliski kumpel robi dzis urodziny, wiec nie wiem jak sie ten wieczor potoczy ;)

Tak czy inaczej na pewno beda zdjecia, ale niepredko bo spodziewam sie kaca.

Pozdro i dozo :)

poniedziałek, grudzień 03, 2007

Update!

Mam nadzieje ze dubstep was milo zajal podczas mojego milczenia. Wlasnie slucham trzeciego odcinka electronicexplorations, i jak na razie bardzo ok. Maliszon - bedzie ci sie podobal ;)

W ten weekend mielismy swiateczna impreze z MUJI'ego w swietnym barze niedaleko King's Cross/St. Pancras. Czekajac na Dome zwiedzilismy nowo oddana stacje kolejowa. Robi wrazenie.



Gdy znalezlismy sie z Doma poszlismy na impreze i pokorzystalismy z darmowego picia i tanczenia. Jedzenie bylo tez free ale za malo zeby naprawde skorzystac.

Zdjecia oczywiscie na flickrze.

Zapraszam tez do Palaszka - dorzucila zdjecia z niesmiertelnego Krakowa ;)

Poznajecie Jacka Sparrow'a?

szukajcie, a znajdziecie ;)

Powinienem tez napisac ze Hrabia byl w weekend w KRK u Pyszka i Kocjana z Panstwem Polokami, ale skoro zdjec niet to nie ma o czym pisac. Chyba ze Jasnie Wielmozny sie zabierze za dzielenie dorobkiem ;P
albo Poloki...?

cieple pozdrowienia z cieplego LDN

ps. W piatek Jacus sie starzeje o rok kolejny :)

środa, listopad 28, 2007

Dubstep cd.

Jako wisienka na torcie (tortem post poprzedni) link do podcastu znajomego z themixingbowl.org - surgeon'a. Muzycznie 90% dubstepu. Reszta to hh, idm i pokrewne.
Tydzien pierwszy - milanese - mp3
Tydzien drugi - marlow - mp3

Wszystko sie jednak zaczelo od Mary Anne Hobbs i jej Breezeblocka (teraz pod nazwa Experimental). Link do strony BBC Radio1

Uszy pelne radosci. Pod warunkiem dobrego sprzetu i podkreconych basow!
:)

Dubstep!

Troszke muzyki ktora ostatnio mocno chlone :)

Najpierw dokumencik co to jest


tu jak typowy dubstepowy rave wyglada na zywo ;)


i troche kawalkow - skream - superfly


benga - coki


i moj ulubiony burial - wlasnie wydal druga plyte i sie zakochalem :)
ghost hardware


archangel


unite

sobota, listopad 24, 2007

Koniec przerwy.

Uczciwy znalazca oddal dzis aparat.
Zaczynam wierzyc w ludzi :)

W zwiazku z tym dodatki na flickrze.

piątek, listopad 23, 2007

Chyba bedzie mala przerwa z flickrowaniem bo zgubilem aparat :/

a raczej zostawilem jako nieoczekiwany prezent dla kogos pracujacego w tym samym domu towarowym - polozylem go na schowkach w staff-roomie i poszedlem do domu. po prostu zapomnialem o nim ;(

ale juz kombinuje nad zakupem nowego ;)

niedziela, listopad 18, 2007

Awans!

Szkoda ze szwankowal net zeby poogladac mecz, ale wystaczajaco dzialal na relacje na portalach. Wiec sobie poczytalem zamiast ogladac. Wystarczylo ;)

No, ale to nie na temat ;P

W piatek z Doma bylismy na rocznicowej imprezie wydawnictwa Big Dada.
Mimo pracowitego dnia i zmeczenia udala sie wyjatkowo.
Wszystko odbylo sie w klubie Elektrowerkz - zapuszczonym poprzemyslowym budynku na tylach stacji Angel (najdluzsze ruchome schody w Europie). Miejsce wysmienite, bo z trzema scenami (i tyloma barami), wiec cala ekipa mogla byc wygodnie porozrzucana i impreza trwala tylko do 4 zamiast calego weekendu.
Jako ze guzik bedzie wam to mowic oleje rozpisywanie sie kto jak gral ;)
Tylko tyle - Lotek hi-fi wymiotl, Diplo swietny, Cadence Weapons taki se (ale czego oczekiwac po Kanadyjczykach :P ) Mike Ladd bez fajerwerkow, Infinite Livez porabany jak zawsze. Jeszcze paru DJ'i przeszkadzalo w miedzyczasie i byli ok.

Za to nie zobaczylismy - Roots Mauva'y. :P
Tak. Doszedlem do wniosku ze widzialem go juz ze trzy razy, i teraz chce poogladac innych. Dodatkowo zmotywowala mnie kolejka chetnych na wejscie na scene gdzie gral (polityka ochrony ze wchodzi tylko tylu ilu wychodzi. Oczywiscie nikt nie wychodzil).

Poza doznaniami dzwiekowymi wrocilem bogatszy o skladanke "WELL DEEP" DVD - Ten Years of Big Dada Recordings, i czerwone etui ;)

Koniec koncow wieczor skonczylismy o 2.30, kolo 4 bylismy w domu a obudzilem sie szczesliwy i znowu chory.
Znaczy sie bylo swietnie ;)

ps. Aparatu nie mialem wiec zdjec niet :/

czwartek, listopad 15, 2007

Lubie od czasu do czasu wejsc na strone rybnik.pl i zobaczyc jak tam pogoda i zycie w rybcu. Ostatnio coraz czesciej, bo u was zima - znakomite pocieszenie, bo tu z rzadka przymrozki ;)

Taka natura ludzka - nic tak nie pociesza jak swiadomosc ze ktos ma gorzej :P

Przeziebieniem sie zamienilem z Doma - teraz ona cierpi... Ma sekretny plan zarazenia mnie, tak jak ja ja zarazilem, ale bede sie bronil :)

Na flickrze troche zdjec z codziennych podrozy do pracy...

wtorek, listopad 13, 2007

Przeziebionym.
Wyczerpanym szukaniem zastepstwa dla oink.
Zmeczonym oddychaniem ustami (nos zapchany).
Zafascynowanym nowa plyta Burial'a.
Podekscytowanym piatkowym wyjsciem na impreze rocznicowa Big Dada'y.
Obym sie wykurowal.

Palaszkowi udalo sie uchwycic zime - patrz flickr.

W niedziele Jolka ma urodziny :)

poniedziałek, listopad 05, 2007

Szybki update :)

Na flickrze pare zdjec Romy z halloween. Moze bedzie wiecej jak sie da namowic na wybranie kilku odpowiednich ;)


Takze dodatek na youtube autorstwa sredniej Zachembiny. Dodany tez do samej prawdy.
Chyba namieszalem troszke :P
Bez odbioru!

Jol!

Powrot do tradycyjnego nicniepisania, albo pisania o nieistotnych rzeczach ;)

Tu wciaz sliczna pogoda! 15 stopni i sloneczko wypedzilo nas nad rzeczke! Mewek i golebi od cholery, pare zagubionych czapli (podobnych do tych) i tlumy wioslarzy i wioslarek na Tamizie. Wioslowali az sie milo patrzylo.


Jak juz skonczyli, musieli jakos te kajaki wytaszczyc na brzeg. Po to mieli sliczne gumowce ;)
(kliknij by powiekszyc)

Kobity - mokra robota, faceci - sucha stopa na brzegu. Jak juz pozbyly sie wiosel, jakims cudem udalo im sie podniesc ten kajak i w czworke zaniosly go na przyczepke. Silaczki prawdziwe. Kolesie szli za nimi z malymi plecaczkami, a jeden z wioslami. Niezly podzial rol.

Wieczorem zas Roma zrobila kolacje na ktora zaprosila swojego kolege Macka.


Jedzenie bylo pyszne - zwlaszcza papryki faszerowane ryzem z cukinia i roztopionym serem. Yummy!
Reszta wieczoru uplynela nam na upijaniu sie martini i ustalaniu jedynie slusznych regul makao.

Tak po krotce uplynal nam weekend. Wszyscy troje mielismy wolne, a mimo to udalo nam sie jakos nie pozabijac. Klucz w wyluzowaniu sie, Roma!

Na zakonczenie tradycyjnie juz zapraszam na flickr'a. Takze nowo otwartego przez panstwa Delowiczow :) Link juz na stale w liscie po prawej.
No i maliszon dodal pare zdjec z walki o szczyty z Jastrzebia Zdroju :)

Nastepne w kolejce - zdjecia Romy z Halloween. Kilka naprawde dziwnych przebran :)

piątek, listopad 02, 2007

Wybory.

Z malym poslizgiem :) Dodalem troszke zdjec kolejki i z kolejki. Bylo duzo wasow, kapturkow, czapeczek i plecaczkow. Czyli po polsku (w wersji angielskiej).
I pomyslec ze 70% glosowalo na PO. Czy tak bedzie wygladac nasz kraj? To bedzie kraj Imperium i KC a nie teatru i kina :P
Czepiam sie jak zwykle. Dobrze ze zaglosowali!

zapraszam na flickr'a!

środa, październik 31, 2007

Jeszcze o OiNK.

Bardzo dobry artykul (po angielsku niestety, ale zachecam do przebrniecia), pokazujacy jak wytwornie muzyczne przegraly z kretesem wojne o przyszlosc muzycznego swiata, i dlaczego bycie piratem jest czyms dobrym. TU.

Halloween!

ps. wklejam tu odpowiedz od Miszcza Pysza. Na koncu jeszcze troszke uscislajacego dopisku ode mnie ;)

Pysz wrote:
"Maciuś, przeczytałem ten artykuł, jest dobry. Dopiero potem odkryłem, że ten gość od bloga demonbaby.com to Rob Sheridan, taki designer z LA, współpracuje z Trentem Reznorem od lat. W każdym razie do rzeczy - mój wywód nie będzie pouczał, ani karcił - osobiście żałuję że impreza z płytami się skończyła, ale oczywiście dramatu nie ma - dalej sobie będę kupował :-)

Inną sprawą, chyba najważniejszą, jest to co zauważył Rob w artykule - że muzyka w postaci cyfrowej w internecie - najczęściej za darmo - stała się standardem i koniec, czy się to komuś podoba czy nie.

Jedyne sensowne posunięcia w tej sytuacji to próba dostosowania się do zmieniającego się otoczenia, a nie zabawa w najbardziej znanego bohatera jednej powieści Cervantesa.

Mniej przemawia do mnie jego przekonywanie do rozróżniania czy płyty są "riaa safe" czy też nie. RIAA to coś co w mojej głowie nie funkcjonuje, i nie rozumiem dlaczego powinienem sobie tym zawracać głowę.

Postanowiłem, że nie będę tylko gadał i kupię sobie nowe radiohead (gdyby ktoś nie wiedział: jest za dowolną kwotę to ściągnięcia z ich strony: www.radiohead.com ). Oczywiście to rozwiązanie jest fajne, ale możliwe tylko w przypadku tak rozpoznawalnych artystów. Chociaż... dzięki całej tej aferze OiNKowej, i temu artykułowi znalazłem jeszcze ciekawy materiał gościa o nazwisku Saul WIlliams - jego płytę wyprodukował Trent Reznor (co ciekawe z uwagi na fakt, że Saul uprawia taką muzykę w zasadzie hiphopowo-gnarlsbarklejową). Och, pointa: na jego stronie znowu można kupić jego album za ile się chce, ale można też nic nie zapłacić mieć go za darmo. To wszystko dla ciekawych na jego stronie. Są tam nawet hity typu Sunday Bloody Sunday nawiasem mówiąc.

I chyba jeszcze bardziej przegnę: nie sposób tu nie wspomnieć o mbase - takim zrzeszeniu muzycznym pod kierownictwem saksofonisty Steve'a Coleman'a: www.m-base.com. Tu świetny jazzowy muzyk rozdaje po prostu całą masę swojej twórczości: w sekcji download, a właśnie tu pisze własnoręcznie dlaczego tak czyni. Co warte podkreślenia, to nie jakiś bobik, to prawdziwy mega wypas ze świata nie-smut-jazzu. BTW, dobra jest płyta "Sine Die (aka Death To Crack Dealers)" - cała do ściągnięcia."

Pieknie! Lubie jak komentarze sa lepsze od postow ;)
Co do radiohead to sukinsyny do downloadu rzucily kiepski rip (160 kbps) ktory jest ponizej wszelakich standartow w rozprzestrzenianiu muzy jako mp3.
Zas Saul Williams to niezle szurniety aktor/poeta/raper/muzyk z hameryki. Prawdziwy lewak do tego :)
Wydal pare rzeczy w Ninja Tune, wiec na h23a jest cos zblizonego do jego dyskografii ;)
No i on mial jaja i wydal ostatnia plyte (The Inevitable Rise And Liberation Of NiggyTardust) w192 kbps za friko plus dal opcje ze za 5 dolarow mozna ja sciagnac w bezstratnym formacie! To jest przyszlosc!

Ponizej swietny kawalek DJ Krust'a z Saulem. Coded language.

Tak czy siak obydwa (albo raczej wszystkie trzy) zespoly pokazaly ze mozna sie obejsc bez calej wytwornio-muzycznej otoczki. I tak trzymac!